JESTEŚ NA DOBREJ DRODZE

Tak, tak, wszystko jest w jak najlepszym porządku. Jesteś w tym miejscu, w którym masz być. Nawet jak ci się wydaje, że jest inaczej. Ale, jeśli masz kryzys wewnętrzny to tylko znak, że trzeba się zatrzymać i zadbać o siebie. Miejsce, w którym jesteś jest wynikiem tego, jak myślałaś(eś) i działałaś(eś) i funkcjonowałaś(eś) wcześniej. Jeśli jest ci źle tzn., że coś w tobie domaga się zmiany.

I będzie najpierw skromniutko pukało, a potem zawali z łomotem, jeśli w nieskończoność będziesz to ignorować. Tak więc Jesteś na dobrej drodze. Tylko zauważ to. Bo dyskomfort, który się ujawnia to szansa na nowe życie. Zacznij działać, zrób coś dla siebie, ale niech to będzie naprawdę coś istotnego. I nie mam na myśli kupowania nowej sukienki czy nowego gadżetu, tylko coś co obudzi twoją duszę i serce. Bądź dzielna(y) i niewzruszona(y) w tym poszukiwaniu. Ustanawiaj mądre relacje. Dbaj o tych, którzy są dla ciebie ważni. Ale przede wszystkim zacznij od siebie. Dopóki nie nawiążesz ze sobą prawdziwej relacji, te na zewnątrz nie będą cię satysfakcjonowały. W tym celu musisz się na chwilę zatrzymać. Trzymam za ciebie kciuki, żeby ci się to udało. Mnie się udało. Miałam to szczęście, że jakoś naturalnie ciągnęło mnie do rozwoju. Nigdy, przenigdy nie rezygnuj z siebie.

Dobrego, świetlistego dnia,

Luiza